Manufaktura Kapucyńska, czy rzeczywiście działa?
Otóż okazuje się, że tak! Do niedawna byłam negatywnie nastawiona do przesłanek na temat leczniczych "cudów", jakie mogą zdziałać produkty na bazie naturalnych składników, ale moje przekonania zmieniły powyższe produkty. :) Goszczą one w moim domu już z tradycją, i uzupełniają domową apteczkę. O ich działaniu napisze Wam tutaj. Uważam, że każdy powinien mieć je u siebie, a dlaczego ?
Zacznę od tego, że produkty z tej serii są wyrabiane na podstawie ziół i żywic, a więc naturalnie. Receptura przygotowywana jest przez braci z zakonów kapucynów, którzy dbają o zachowanie ich orginalności. Wszystko tutaj brzmi dość skomplikowanie, wielu znajomych nic nie wie o tych produktach, a uważam to za niedoinformowanie, przez co tracimy. Bracia Kapucyni wytwarzają, i rozprowadzają swoje autentyczne produkty na swojej stronie internetowej, którą bez problemów można znaleźć w wyszukiwarce internetowej. W niej również znajdziemy listę sklepów z produktami zakonnymi w Polsce. Post nie zawiera żadnej reklamy, więc też postanowiłam nie zamieszczać linków.
Osobiście używam dwóch produktów kapucyńskich, jest to Żel oraz Balsam Kapucyński, który jest ze mną już od jakiś 3-4 lat :) I zawsze jestem zadowolona z działania.
Zgodnie z opisem produkt wytwarzany w niezmienny sposób od ponad 100lat, jest to bardzo istotne, gdy współczesny świat otacza nas pełnym gronem produktów z konserwantami. Czy działa? I właściwie na co?
Na podstawie własnych doświadczeń, mogę stwierdzić, że jest on wręcz uniwersalny. :) Balsam można stosować na choroby zębów, zapalenie gardła, wątrobę oraz wzdęcia, czy brodawki. Przede wszystkim stosuje go w przeziębieniach, szczególnie pomocny jest przy zwalczaniu kaszlu. Jednak uwagę należy, że jest to jednak nalewka kapucyńska wraz ze sporą ilością alkoholu. W przypadku przeziębienia stosuje 1 łyżkę nalewki dziennie, doszły mnie wieści i też stosuję to w moim życiu, że należy robić to najlepiej jeszcze z rana na czczo. Cena produktu za 50ml to około 13 zł. Uważam, że jest bardzo przystępna, ponieważ w przeciwieństwie do leczenia się różnymi syropami z aptek, które w swoim składzie zawierają dużo słodzików i innych niekorzystnych preparatów, to warto skorzystać. Jednak co mogę stwierdzić na minus produktu? Jego zapach i smak ;p Dość specyficzny, i krótko mówiąc mi nie odpowiada. Ale pomimo tego jestem do niego przekonana, miejmy na uwadze najważniejsze działanie i zdrowie.
Skład produktów: aqua,
alcohol, aloe ferrox extract, rheum palmatum extract, frangula alnus extract,
propolis cera, archangelica officinalis extract, mel, carbomer,
triethanolamine.
Żel sporządzany jest na bazie Balsamu Kapucyńskiego. Koszt za 30g to około 18zł. Jego działanie skupione jest przede wszystkim na łagodzeniu podrażnień, który przyśpiesza naturalny proces regeneracji naskórka poprawiając ogólny stan skóry. Z mojego doświadczenia wiem, że sprawdza się także dobrze po ukąszeniach owadów, przede wszystkim łagodzi obrzęk. Trzy miesiące temu postanowiłam sprawdzić go również na moich wypryskach skórnych, miewam dość często niemiłe niespodzianki na twarzy w postaci pryszczy, i jak sobie poradził? W sposób jego działania znalazłam informacja o tym, że redukuje łojotok skórny oraz zapobiega ropnemu zapaleniu skóry, co więcej problemom z trądzikiem młodzieńczym. Hmm.. jak bym miała oceniać, to tak cudów w tym kierunku nie sprawił. Ale na pewno wysusza takie niespodzianki, a poprzez swój skład działa antybakteryjnie. W momencie, gdy mam takiego niespodziewanego gościa na mojej twarzy, najlepiej wieczorem, patyczkiem nakładam odrobinkę żelu, wtedy z tym zasypiam. Żel pozostawia swój ciemny kolor, ale bez problemów zasycha, i można go zmyć następnego dnia. Podsumowując stwierdzam, że działa antybakteryjnie, ale nie sprawia, że pryszcze nagle znikają. A wielka szkoda ;D






